sobota, 12 stycznia 2013
~Rozdział 1
Rozdział pierwszy.
~ Marzenia są po to aby je spełniać ~
-Wpadłam do Nadii z wielkim wrzaskiem i piskiem,(Luiza)
-Vas happein~Nadia P.S to dlatego że lubimy ~ One Direction~
-Nie uwierzysz-krzyknełam wyciągająć zza siebie 2 bilety, jeden do naszego wymarzonego Londyny drugi na koncert ~One Direction~
Nadia z wielkim zacieszem wyjeła z szuflady także, takie same bilety. Uśmiesz nam towarzyszył cały dzień.
*tydzień później..
Nadszedł czas wyjazdu, obie z Luizą byłyśy podekscytowane,ponieważ nie mogłyśmy doczekać siękiedy zobaczymy 1 D.
Całą drogę na lotnisku rozmawiałyśy o tym, że już chcemy być już w Londynie.Jednak kiedy dojechaliśmy na lotnisko,od razu zaczełyśmy tęsknić za rodzicami. Ale wkońcu jesteśmy w Londynie,podróż była długa i bardzo męcząca dla nas. Byłyśmy jużw hotelu, odrazu zasnełyśmy, nie miałyśmy nawet siły porozmawiać o jutrzejszym koncercie.
*nastęnego dnia..
Wstałyśy wcześnie, i od rana szykowałyśmy się na koncert. Nadia założyłą krytkie dżinsowe spodenki i biało koszule na krótki rękaw oraz czarne vansy, wyglądała naprawdę ładnie. Luiza założyła krókie jasno różowe spodenki z koronski ( sąboskie) i do tego koszulę również jasno różówo koszule którą włożyła w środek sponenek do tego założyłą zwykłe czarne balerinki,wyglądała uroczo :)
Ponieważ koncert był daleko wyjechałyśmy już hotelu i ruszyłyśmy w stronę taksówki. Gdy byłyśy na miejscu był jużtam tłum rozwrzeszczanych fanek, tylko my jedyne nie darłyśmy się i "sikałyśmy" jak ktoś tylko powiedziała ~One Direction~ Pewnie myślicie, że my uwarzamy się za fanki a nie zachowujemy się jak inne? Odpowiedz jest prosta, poprostu wolimy jak ktoś zwraca uwagę na nas nie przez krzyczenie i piszczenie,lecz przez to jakie jesteśmy.
Gdy grupka chłopców weszła na scene,fanki zaczeły jeszcze głośniej piszczeć,przez co zagłuszały to co śpiewają. Gdy 1 D zaczeli śpiewać "Little things" było odrazu ciszej.
Po koncercie wróciłyśy do naszego tymczasowego "domu". Całą noc rozmawiałyśy o koncercie. W pewnym momencie Nadia powiedziała:
-Chodźmy już spać, jest późno jutro z rana przejdziemy siędo jakieś małej restauracji.
- ok,dobranoc~ Luiza
*następnego dnia..
-Wstań~ powiedziała Nadia z słodkim uśmiechem na twarzy
-No już,już...
Po godzinnej bitwie Luizy kontra ułożenie jej włosów,poszłyśmy do spokojnej restauracji.
Pierwsza weszła Nadia zaraz po niej Luiza.
- Co się dzieje?~ spytała Nadia, widząc dużo ilość osób przy stoliku przed nami.
-Nie wiem,ale chodzmy przyszłyśmy tu sobie miło spędzić czas :)-odpowiedziała Luiza ciągnąć przyjaciółkę za ręke.
Gdy poszłyśmy zamówić sobie coś do picia,Nadia potrąciła pewnego chłopaka,przez co jego cały napój wylądował na Nadii.. chłopak mniała brązowe włosy i idealny uśmiech.
Nadia nie zwracając uwgai do kogo mówi,zaczeła przepraszać, wycierając swoją bluzkę.
-Nie ma za co,to ja powinienem przeprosić-oznajmił chłopak.
Wtedy Luiza zorientowała się kim jest ten chłopak.Szybko sturchneła Nadie i pokazała dielikatnie głową na chłopaka. Nadia nie wierzyła, cały czas stała i nie wiedziała co zrobić.
-Harry- oznajmił ukazując ten perfekcyjny uśmniech.
-Kurde co mam teraz zrobić- mówiła Nadia patrząc na swoją brudną bluzkie.
-Spoko,weź moją- odpowiedział podając bluze
-Nie dziękuje, naprawdę dam radę :)- odpowiedziała Nadia z swoim słodkim uśmiechem.
-Ale naprawdę,weź ją kiedyś mi ją oddasz ;p to moja wina- uśiechnął się Harry.
Więc Nadia tak zrobiła. Hazza zaprosił nas do stolika, przy którym siedzieli reszta chłopców 1 D.
Kiedy się z nimi zapoznałyśmy wymieniliśmy się numerami telefonów.
Zaynowi odrazu spodobała się Luiza,była ona dość nie śmiała.Cały czas próbował jej zaimponować. Ale nie szło mu to najlepiej,bo sam był bardzo nie śmiały w stosunku do dziewczyn.Gdy po naszej przygodzie,wróćiłyśmy do "domu" od razu zasnełyśmy.Byłyśmy tak zmęczone,że nie miałyśmy siły porozmawiać...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz